Skrzyżowanie w Jabłonnie – najgroźniejsze w Polsce. Za jeden przejazd nawet 45 punktów karnych
W Polsce najgroźniejsze skrzyżowanie to Rondo Biskupów w Jabłonnie. Kierowcy mogą stracić do 45 punktów karnych za jeden przejazd.
W Polsce najgroźniejsze skrzyżowanie to Rondo Biskupów w Jabłonnie, gdzie kierowcy mogą stracić nawet 45 punktów karnych za jeden przejazd. Sytuacja ta wynika z złożonego systemu sygnalizacji świetlnej i automatycznej kontroli ruchu, który zwiększa ryzyko popełnienia wykroczeń. W praktyce wystarczy minąć na rondzie dwa sygnalizatory nadające czerwony sygnal, by zgromadzić 30 punktów karnych i przekroczyć obowiązujący limit. Kierowcy, którzy nie są przyzwyczajeni do tego skrzyżowania, mogą nie spodziewać się krótkiego czasu wyświetlania światła żółtego, co prowadzi do nieprzewidzianych konsekwencji.
System Red Light i jego wpływ na bezpieczeństwo
System Red Light, który działa na rondzie w Jabłonnie, jest częścią automatyzowanego systemu Neuro Car 3 Terminal RL. Jego działanie opiera się na współpracy kilku urządzeń, które monitorują sygnalizację świetlną, identyfikują pojazdy i rejestrują ich przejazdy. Choć system ten nie jest podłączony do sterownika sygnalizacji, jego funkcjonowanie jest skuteczne i zwiększa liczbę mandatów wydawanych za przejazd na czerwonym świetle. W praktyce kierowcy muszą być gotowi do od razu hamowania, ponieważ czas świecenia sygnalizatorów może się zmieniać w zależności od pory dnia. Brak oznakowania urządzeń rejestrujących może prowadzić do nieświadomego popełniania wykroczeń. Choć przepisy wymagają odpowiedniego oznakowania urządzeń rejestrujących wykroczenia, system Red Light nie jest oznaczony znakami drogowymi. Kierowcy nie znajdą przy nich tablic ostrzegających o nadzorze, co może prowadzić do nieświadomego popełniania wykroczeń. Wysokie tempo przejazdów i zmienny czas świecenia sygnalizatorów sprawiają, że kierowcy często nie są przygotowani na nieprzewidziane sytuacje.
Przyczyny i konsekwencje złożonego systemu
Najgorsze jest to, że sygnalizatory mają różny czas świecenia w zależności od pory dnia. O tym, że długość wyświetlania poszczególnych sygnałów może się zmieniać, wie zarządca drogi, bo to on odpowiada za funkcjonowanie systemu sterowania ruchem. Kierowcy nie zawsze mają jednak taką świadomość. Powstaje więc pytanie, czy takie rozwiązanie na dużym skrzyżowaniu, przez które pojazdy często przejeżdżają z wysoką prędkością, rzeczywiście sprzyja bezpieczeństwu.
Kierowcy, którzy dobrze znają to skrzyżowanie, zazwyczaj zawczasu redukują prędkość. Osoby regularnie korzystające z tego ronda zazwyczaj wypracowują własne nawyki. Jeśli zielone światło świeci się już od dłuższego czasu, wolą zbliżać się do skrzyżowania ostrożniej i zakładać konieczność hamowania w każdej chwili, nawet kosztem ryzyka stłuczki z pojazdem jadącym z tyłu. Dla kierowców przejeżdżających tędy sporadycznie lub po raz pierwszy sytuacja może być jednak zaskakująca. Mogą nie spodziewać się krótkiego czasu wyświetlania światła żółtego, gwałtownych reakcji innych uczestników ruchu, a w skrajnym przypadku także późniejszej korespondencji z Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego (GITD).
W efekcie pojazdy mogą zatrzymać się zbyt późno, co zwiększa ryzyko kolizji. W praktyce wystarczy minąć na rondzie dwa sygnalizatory nadające czerwony sygnał, by zgromadzić 30 punktów karnych i przekroczyć obowiązujący limit. Kierowcy, którzy dobrze znają to skrzyżowanie, zazwyczaj zawczasu redukują prędkość, zostawiają sobie więcej miejsca i regularnie sprawdzają lusterka.